Sprawozdanie z wykonania za rok 2013: rozwijanie i stosowanie technologii wychwytywania i składowania dwutlenku węgla cz. IV emisja CO2



V. Prodi: Z technologią CCS wiąże się jeden zasadniczy problem, który sprawia że 1/3 energii jest absorbowana przez tenże proces, co czyni CCS całkowicie nieopłacalną inwestycją. Znane są inne technologie, gdzie można uniknąć tak ogromnych strat. Na dzisiaj, jedyny sposób by realizować program wychwytywania i składowania CO2, wiąże się z wykorzystaniem CO2, który jest w glebie.

J. Brezina: CCS jest technologią nierozwiniętą, co należy mieć na względzie. Jednakże miałem dość niedawno okazję przyjrzeć się działającym już instalacjom chińskim. Co ciekawe, wszystkie istotne elementy, pozwalające na sekwestrację CO2, o zdolności 200 MW, pochodziły z Europy. Można przyjąć, że Europa ma potencjał i szansę na rozwój omawianej technologii. Nie należy zgadzać się z poglądem, że sekwestracja pochłania tak dużo energii, jak twierdzi V. Prodi, Chińczycy powoływali się na inne dane, a pamiętać trzeba, że pracują z technologią CCS od dłuższego czasu.

L. Kolarska – Bobińska: Cieszy wspólny język w sprawie CCS, ale od początku właściwie stąpamy w miejscu, UE nie zrobiła oczekiwanego skoku na przód. Jednak należy mieć na uwadze, że to czynnik ekonomiczny jest tutaj wiodący, a także obawy społeczne związane z przechowywaniem CO2, które często uznawane i kojarzone było za tykającą bombę ekologiczną. Nie do końca dziś wiadomo, co zrobić z przechowywanym CO2, a to dla zainteresowanych lokalnych społeczności sprawa kluczowa, tym bardziej w tak gęsto zaludnionej Europie. Technologia CCS, to nie tylko produkcja elektryczności, jak ujęto w raporcie, ale także m. in. produkcja chemii i ciężkiego przemysłu.

P. Rubig: Potrzeba spojrzenia na cały łańcuch zależności, od momentu pozyskania surowców, w jaki sposób je wykorzystujemy, aż po to jak się ich pozbywamy. CO2 można w różny sposób wykorzystać, nie należy mówić jedynie o składowaniu. Warto nadmienić, iż węgierski noblista stwierdził, że wodór i CO2 mogą być wykorzystane w sposób bardziej skuteczny i użytkowy, to na pewno potencjał i sposób podejścia na przyszłość. Trzeba mieć na uwadze także, że chcąc obniżać emisję CO2, musimy go po prostu mniej produkować. Jeśli jesteśmy za ewolucją technologiczną, redukcje emisyjne muszą być w naszej pamięci i musimy wprowadzać je w praktyce, warto nadmienić, że same łupki i ich wydobycie doprowadziły do uwolnienia milionów ton CO2.

Przedstawiciel Komisji Europejskiej : Warto pamiętać, że w ostatnim czasie doszło do podpisania 6 projektów na kwotę 1 mld Euro, z czego 4 nadal działają, a 2 zostały anulowane, ze względu na protesty społeczne (w Bełchatowie i przy jednej z elektrowni w Niemczech). Te 4 projekty dobrze sobie radzą, KE pozostaje cały czas w kontakcie z realizatorami tych przedsięwzięć, by zaplanować konkretne cele i decyzje inwestycyjne. Co do pozostałych 2 projektów, w ich sprawie przekazano odpowiednie informacje na ich temat. Wiadomo jakie problemy się z nimi wiążą, to także nauka dla wszystkich by mogli lepiej rozumieć problematykę technologii CCS. Niebawem należy spodziewać się raportu o stanie finansów oraz o tym, jak wydano środki finansowe.

V. Ford: Norwegia już od 15 lat korzysta z technologii CCS i jak na razie nie doszło do żadnych wycieków i problemów środowiskowych. W Kanadzie zaś, rząd podjął pewne ryzyko i wziął na siebie pełną odpowiedzialność w sprawie przyszłych problemów ze składowaniem i przechowywaniem CO2. Opowiadać się oczywiście należy za podejściem neutralnie technologicznym, Europa musi dywersyfikować swoje źródła energii.