Warunki osiągnięcia docelowego zmniejszenia emisji CO2 z nowych samochodów osobowych przewidzianego na 2020 r. cz.VI emisja CO2



Sprawozdawca: F. Hall : Udział emisji drogowych to ok 1/8 emisji UE. Potrzebna jest ochrona przed zmiennym rynkiem ropy. Rozporządzenie z 2009 działa, emisje CO2 spadają. Jeżeli coś dobrze działa nie należy tego poprawiać. Dlatego ważna jest ostrożność. Jeżeli zmienimy zbyt wiele – może się to nie udać. Sprawozdanie przygotowane przez agencję niezależną od UE na rok 2025 może być gotowe dopiero w 2017. Trzeba zatem powoli obierać kierunek. Cele na rok 2025 nie mogą być rygorystyczne. Trzeba o nich rozmawiać, nie można ich twardo ustalać. Zapisy dotyczące super jednostek nie są idealne, niemniej zapisy do 2020 nie powinny zostać zmieniane. Super jednostki zachęcają producentów, ale nie powodują obniżenia emisji. Amerykanie mają lepszy system zachęt dla samochodów niskoemisyjnych. Cele są dla wszystkich producentów i jeżeli uda się je osiągnąć wszystkim wtedy są zmieniane na bardziej rygorystyczne. Może to jest dobry pomysł na przyszłość, po roku 2020. Potrzebny jest przegląd przeprowadzony przez Komisję, aby cykl odzwierciedlał rzeczywistość. Sposób mierzenia emisji zależy od masy. Rozmiar decyduje o tym, jaki samochód się kupuje i trzeba o tym pamiętać.

K. Van Brempt: Decyzje będą miały bardzo duży wpływ na przemysł motoryzacyjny. Branża musi wiedzieć dokąd ma zmierzać. Cel na 2007 rok musi być w pełni realizowany. Branża musi mieć tego świadomość. To będzie miało wpływ na osiągnięcie celów na 2020 rok. Dzięki wielu badaniom jesteśmy w stanie określić cele na 2025 rok. Cele muszą być realistyczne. Przemysł musi wyeliminować pojazdy które zanieczyszczają środowisko. Nie można zaniedbywać tej kwestii.

Y. Jadot: We Francji zamykane są fabryki samochodowe. W Europie jest kryzys. Pytanie czy potrzebny jest wkład Unii w produkcję? Producenci sugerują ze Unia powinna być bardzo ostrożna, bo nowe przepisy prawdopodobnie jeszcze pogorszą sytuację. Na politykach jest wielka odpowiedzialność. Przepisy powinny być tworzone razem z producentami. Badania przeprowadzone w państwach członkowskich pokazują że lepsze, bardziej oszczędne silniki zachęcają do innowacji, tworzą miejsca pracy. To powoduje mniejsze zużycie drogiej ropy i eksport samochodów do krajów rozwijających się. Trzeba jednak pamiętać też o pozostałych krajach. Potrzebna jest rewizja testów dotyczącą emisji.

E. Tosenovsky: Trudno osiągnąć decyzję. Czy lepiej być ambitnym w sensie formalnym, czy dać więcej przestrzeni w branży. Jest duża presja gospodarcza. Wskazana jest duża ostrożność. Nie można iść zbyt daleko w kwestiach administracyjnych. Nie można wprowadzać zbyt ostrych środków na 2020 rok. Branża to nie tylko producenci samochodów, ale także dostawcy podzespołów. Należy obserwować rozwój wypadków. Pod presją ekonomiczną producenci musza zamykać działalność. Super jednostki są dobrym rozwiązaniem. Nie można sugerować producentom, że mają tworzyć pojazdy hybrydowe, czy elektryczne, tu trzeba zostawić im wybór. Poziomy emisji powinny być potwierdzone, a nie powinno się przy nich manipulować.

M. Pieper: Trzeba uważać, żeby nie okazało się, że Europa ze swoimi celami idzie coraz dalej, a świat zostaje w tyle. Nie o to chodzi. Proponowanie 70 gramów przy obecnych informacjach nie jest dobrym rozwiązaniem. Super jednostki stanowią dużą zachętę dla branży by tworzyć innowacje i dobrze zachować to rozwiązanie po 2020 roku.