Wymiana poglądów z udziałem Marcina Korolca (Polskiego Ministra Środowiska) cz.II emisja CO2



J.Leinen: To wielki sukces dla Polski, że drugi raz organizuje COP 19. Z wielką troską podchodzimy do polityki klimatycznej w Polsce. Przed latem postawione zostało pytanie Komisji Europejskiej, czy wielkie elektrownie w Opolu są do pogodzenia z prawem unijnym? Przed COP 19 trzeba znaleźć na to odpowiedź. Wszystkie kraje świata należy zaangażować w globalne porozumienie. Państwa bardziej uprzemysłowione powinny robić więcej po to, by utrzymać swoją pozycję, muszą być lepsze i z tego względu powinny redukować większą liczbę emisji CO2 niż te uchwalone 20 % do redukcji do 2020 roku. Jeżeli chodzi o finansowanie, to kasy są puste i musi wreszcie powstać pomysł, jak te 100 mld EURO zmobilizować. Należałoby wymyślić nowe źródła przypływu pieniądza np. wprowadzenie podatku emisyjnego. Ważne jest, że Polska współpracuje ze Szwecją, czy Danią, ponieważ te kraje mają świetne pomysły, wydaje się, że ten zespół będzie wystarczający do podkreślenia przywódczej roli Unii Europejskiej.

C. Davies: Ważne jest podanie większej liczby szczegółów odnośnie dyskusji, które są prowadzone, czy szczegółów na temat przywództwa Polski. Mówi się o potrzebie zapewnienia globalnego sukcesu, jeżeli mówimy o państwach takich jak Indie czy Chiny, ich punkt widzenia był taki, iż musieliby poświęcić swój rozwój. Kraje Zachodu już przeszły przez te etapy. Chodzi o postrzeganie emisji CO2 w pewnym procesie i teraz pytanie: kto musi poczynić większe poświecenia, żeby osiągnąć ten sukces?

B.Eickhout: Należy powiedzieć kilka słów na temat włączania sektora prywatnego. Jeżeli przyszłość ma być zrównoważona, to należy włączyć wszystkie podmioty z tej branży. Zostało powiedziane, że potrzebne jest zrównoważone podejście, ale patrząc na 12 przedsiębiorstw, które popierają polską prezydencję, nie ma pewności, czy faktycznie będzie to podejście zrównoważone. Jeżeli Polska zorganizuje szczyt klimatyczny w czasie tej konferencji, to i tak nie ma równowagi przy włączeniu prywatnego sektora do budowy
zrównoważonej przyszłości. Zastanawiające jest to, co kraj chce zrobić, by zapewnić, że inwestorzy zostaną włączeni do konferencji chociażby po to, by zapewnić jej sukces. Te przedsiębiorstwa, które chciałyby wejść na zieloną drogę, powinny współdziałać. Należy dodać więcej na temat balansu oraz postrzegania polskiej przyszłości w roku 2050, ponieważ to państwo musi zmniejszyć swoje emisję o 95 %, więc jak należy zachować zrównoważone podejście.

A.Rosbach: Czy Polska rozważała włączenie członków Parlamentu do rozmów? Powinna lepiej ich informować, bo także od tego zależy sukces tego przedsięwzięciach. Ważne jest, żeby była możliwość uczestniczenia w tych negocjacjach. Czy model spotkań typu COP nie jest przestarzały? Członkowie Parlamentu reprezentują prawie 500 mln ludzi. Jeśli na poziomie krajowym można przyczynić się do reprezentowania narodu to czy na poziomie Parlamentu Europejskiego także można to uczynić?

S.Wills: Cele Unii Europejskiej nie są wystarczająco ambitne, żeby utrzymać zmiany klimatyczne. Kraje rozwijające się są szczególnie tym dotknięte i liczą na pomoc de facto krajów uprzemysłowionych. Unia Europejska musi uczestniczyć w tych konferencjach nie tylko przez poszczególne państwa członkowskie. Minister gospodarki Polski złożył dokumenty, które podważają cele klimatyczne, więc jaki wpływ ma minister ds. przemysłu na polskie stanowisko w tych negocjacjach? Należy zrobić więcej, niż te 20 % redukcji emisji na najbliższe lata.

T.Cymański: Jakie były skale redukcji kosztów, jakie poniosła Polska przez okres ostatnich kilkudziesięciu lat, jaki jest skutek redukcji emisji? Należy wytłumaczyć punkt widzenia Ministra Środowiska w całym procesie transformacji, a także odnieść się do pokonywania innych barier, jeżeli chodzi o ochronę środowiska. Czy mają miejsce rozmowy z ogromnymi graczami w tej globalnej gospodarce tj. USA czy Indiami? Czy Europa, mówiąc o przykładzie i prowadząc dynamiczną, kierunkowo słuszną politykę, w realiach kryzysu, nie staje się samotna? Jaką cenę trzeba płacić? Bezrobotny Polak czy Hiszpan, wcale się nie różni
od innych w krajach rozwijających się na świecie. Na ile problemy braku uzgodnienia przekładają się na politykę konkurencyjności europejskiej, zwłaszcza w krajach transformacji? Czy we Francji w 2015 roku faktycznie dojdzie do tego porozumienia globalnego?

K. Florenz: Polska pojawia się, jako kraj goszczący konferencje, co może oznaczać próbę budowania nowej ścieżki. W jaki twórczy sposób oraz co aktywne państwo chce zrobić dla poprawy jakości życia? Ważne jest, że Wielka Brytania czy Francja mogą zrezygnować z energii atomowej, Polska jednak nie może zrezygnować z węgla, wobec tego, jak Polska chce iść na przód?

S. Auconnie: Ważne jest, że Polska chce przejść do polityki otwartości, a nie kryminalizacji i wydaje się, że ogólnie polityka zobowiązuje do tego, żeby w tym kierunku iść. Należy powiedzieć także kilka słów o wodzie, która jest bardzo ważna, a jest zapominana w konkluzjach takich szczytów. Zasoby stają się coraz skromniejsze a potrzeby są coraz większe, więc jakość się obniża. Ważne, żeby pracować nad wodą, która jest rzadkim zasobem. Należy temat ten w czasie tej komisji podnieść. Trzeba pamiętać o możliwościach
dochodowych przy udostępnieniu wody dla krajów biednych i rozwijających się. Czy Polska może poprzeć taką idee wykorzystania wody na rzecz krajów biednych i rozwijających się?

E. Korchola: Kwestia globalnego porozumienia jest bardzo ważna, wcześniej jednak inne kraje wybierały różne drogi rozwojowe, niż Europejczycy np. Stany Zjednoczone były bardziej efektywne w środkach ograniczających emisję CO2 niż UE i w przyszłości pewnie jeszcze bardziej pójdą do przodu z powodu gazu łupkowego. Ustalili pułapy dla emisji, są gotowi na obniżenie CO2, jako efektu produkcji. Ważny jest aspekt lepszej technologii przy mniejszym obciążeniu legislacyjnym. Czy Polska jest gotowa do przemyślenia swojej strategii? Unia Europejska nie będzie bogatsza w przyszłości, jeżeli strategia nie ulegnie zmianie.